Nasz pierwszy weekend we troje

Było gorąco i duszno, a przez to troszkę nerwowo. Zrodziło się jedno wielkie postanowienie – odgrzybić i dobić klimatyzacje, nie szukać wymówek że to nie zdrowe. Zawsze lepiej mieć, niż nie mieć, ot takie to przyrzeczenie.

hdr-1228795_1280

Przyjechał do nas bardzo późno, był na grillu u znajomych cioci, przywiózł ze sobą prezenty jakie tam dostał z okazji 9-tych urodzin. Szybka kąpiel, przeczytane 3 kartek z encyklopedii zwierząt dla dzieci, -dobranoc. Gorąc, parota, krzyki jakiegoś pijaka, tłuste włosy – tak trzeba umyć,  szybkie mycie i odgłos kroków na schodach, tak to on Szymon, chce pić nie może spać – no tak przecież się tego spodziewałam, woda, szklanka, schody, łóżko. Kilka minut rozmowy, towarzystwo na łóżku i słowa -ciociu już usnę. Powrót do swojego łóżka, ciągle gorąc, parota … krzyki pijaków i znów słychać szelest, tym razem wstaje On, pyta – czy wszystko w porządku? Czemu nie śpi, otwiera okno, kładzie się z Nim… Zasypiają… po chwili wraca , Szymon śpi! Jest, udało się, szybkie zerknięcie na zegarek : 2:30 … ale zleciało… cisza, spokój, słaby krzyk pijaka zza okna, gorąc, parota.

6:00 nie mogę spać, schodzę do toalety, prasuje ciuchy męża, cisza, chłodzik, spokój, powrót do łóżka, przytulenie,całus jak miło, próba zwalenie męża z łóżka – niestety nie udana. Powrót do kuchni szybkie mycie naczyń, toaleta, szmery na górze, tak to On Szymek, już wstał, wyspał się. Śniadanie, kościół i w drogę, na targi do Boguchwały, gdzie w skwarze 34 stopni, chodziliśmy między, gołębiami, pawiami, kurami, indykami, szynszylami, królikami, krowami, bykami, końmi… gdyby temperatura była choć odrobinę niższa, bardziej cieszyła bym się tą wycieczką, Szymon, latał od stoiska do stoiska, bardzo interesuje się zwierzętami, co mnie niezmiernie cieszy, jednak nie potrafił dłużej przystanąć  i obserwować, myślę że jemy też odrobinę przeszkadzała temperatura.

13549106_1041188592583307_942077819_o

Odwiedziliśmy moją mamę, gdzie Szymon poznał mojego młodszego brata Waldemara, chłopaki średni znaleźli ze sobą wspólny język (najlepiej im szło przed tabletem), Jednak Waldek,  poczuwa się do obowiązku pomóc młodszemu koledze, czuje że ma potrzebę się nim zaopiekować i dużo rzeczy chce go nauczyć. Szymon, ma wiele do nadrobienia, czytanie, pisanie, liczenie… nie chce myśleć o dodawaniu. Przede wszystkim, potrzebuje rozmowy, nie umie rozmawiać o niezbyt przyjemnych dla niego rzeczach i zmienia temat, bardzo dużo mamy pracy, na pewno potrzebujemy logopedy,  ponadto myślę o pedagogu lub psychologu. Nie jestem pewna, jak bardzo opóźniony jest Szymon, czy to jest coś w okolicach 3/5 lat, czy jednak się mylę… mam nadzieję że się mylę i Szymon jest tylko rok dwa do tyłu niż jego rówieśnicy.

Z Szymonem widzimy się już w ten weekend przyjedzie w sobotę i zostanie do niedzieli. Bardzo się ciesze i nie mogę się doczekać ( ba! nie tylko ja ale Dariusz również)

Czekają nas ogromne zmiany,  8 – lipca mamy rozprawę.. czekamy …

boy-1300397_1280

2 thoughts on “Nasz pierwszy weekend we troje

  1. Pisałam już co nieco na Facebooku, ale powtórzę jeszcze raz, że bardzo się cieszę Waszym szczęściem i zaciskam kciuki z całej siły, żeby wszystko się pomyślnie poukładało. 8 lipca będę z Wami myślami ! Pozdrowienia dla Waszej wspaniałej Trójki :*

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s